7.01
Budzę
się rano, jest piątek koło godziny 9:00. Pierwsza myśl jaka mi
przyszła do głowy to: Skończyłam 14 lat! Jaka ja już stara? Co
się dzieje teraz z moimi rodzicami, gdzie oni są? Kim ja w ogóle
jestem?. Pełno pytań, lecz zero odpowiedzi... Mam na imię
Salamina. Jak wyspa ( wzięłam się nie wiadomo skąd. Dlatego tak.
). Mam 14 lat i mieszkam z przyszywanym wujostwem, którzy mnie
wychowali. Stryjenka pracuje jako policjantka, choć nigdy nie
widziałam jej kolegów z pracy, ani jak jest w akcji, a stryj w
lokalnej knajpie jako barman. Chodzę do prywatnej szkoły. Nie mam
przyjaciół, bo wszyscy uważają, że jestem dziwna i tajemnicza.
Za to kocham śpiewać i tańczyć, choć wstydzę się pokazać
przed publicznością. Nawet przed ludźmi, którzy są dla mnie
naprawdę bliscy.
Ciocia
i wujek ( przyszywani ) znaleźli mnie na dzikiej plaży – samą,
nieprzytomną i ten dzień uważają za moje urodziny. Wszystko mogę
drogi pamiętniczku ci opisać. Otóż prawie wszystkiego
dowiedziałam się w dzień moich czternastych urodzin...