piątek, 29 sierpnia 2014

Prolog

7.01
Budzę się rano, jest piątek koło godziny 9:00. Pierwsza myśl jaka mi przyszła do głowy to: Skończyłam 14 lat! Jaka ja już stara? Co się dzieje teraz z moimi rodzicami, gdzie oni są? Kim ja w ogóle jestem?. Pełno pytań, lecz zero odpowiedzi... Mam na imię Salamina. Jak wyspa ( wzięłam się nie wiadomo skąd. Dlatego tak. ). Mam 14 lat i mieszkam z przyszywanym wujostwem, którzy mnie wychowali. Stryjenka pracuje jako policjantka, choć nigdy nie widziałam jej kolegów z pracy, ani jak jest w akcji, a stryj w lokalnej knajpie jako barman. Chodzę do prywatnej szkoły. Nie mam przyjaciół, bo wszyscy uważają, że jestem dziwna i tajemnicza. Za to kocham śpiewać i tańczyć, choć wstydzę się pokazać przed publicznością. Nawet przed ludźmi, którzy są dla mnie naprawdę bliscy.


Ciocia i wujek ( przyszywani ) znaleźli mnie na dzikiej plaży – samą, nieprzytomną i ten dzień uważają za moje urodziny. Wszystko mogę drogi pamiętniczku ci opisać. Otóż prawie wszystkiego dowiedziałam się w dzień moich czternastych urodzin...